1. Książkowy instagram wywołuje u mnie mieszane uczucia. Może jestem staromodny, ale „za moich czasów” recenzje sponsorowane przez wydawców to był obciach. Teraz to się znormalizowało na tyle, że nawet sam przez moment rozważałem czy nie zainwestować w taką promocję „Natychmiast to skasuj”. Ale doszedłem do wniosku, że to jednak lekka żenada.
- ogólnie granica między pisarzem promującym się w social mediach, a influencerem piszącym książki staje się coraz bardziej niewyraźna
- najchętniej widziałbym cały Instagram zaoranym, a jego twarde dyski wygotowane w miodzie. No ale wrzucę tam posta raz na parę tygodni
- być może jednak problem rozwiąże się samoistnie, bo wydawcy narzekają, że opiniotwórcze byty z Instagrama zamiast pisać rzetelne teksty sponsorowane, podzlecają te dzieła AI. Może powinno się za nie więcej płacić? Hmmm
- to prawie tak potworne jak ci, co zgadzają się przyjąć egzemplarz recenzencki, a potem piszą, że książka im się nie podobała
2. Z badań wynika, że młodzi amerykanie wydają mniej pieniędzy na gry. Na innym wykresie widać, że zbliżone grupy wiekowe spędzają na graniu mniej czasu. Być może to efekt postpandemicznej korekty, a może tego, że ludzie spędzają więcej czasu na oglądaniu video.
3. Niby śledzę rynek gier wideo regularnie, a jednak czasami mój wykrywacz krapiszonów zawodzi.
- Jakiś czas temu obejrzałem zwiastun „MindsEye”. Zobaczyłem rozgrywkę w stylu GTA w lekko futurystycznym sosie, a jako, że traktuję ten sos za swój, pomyślałem „nawet spoko” i klikałem dalej.
- Przegapiłem tym samym moment, w którym „MindsEye” stało się dyżurnym chłopcem do bicia. Grą, którą pogrzebano jeszcze przed premierą i naśmiewanie się z niej stało się po prostu modne (i dochodowe, jeśli mówimy o twórcach treści).
- W tej historii moją uwagę najbardziej przykuwa kierownictwo, które od tygodni próbuje zwalić winę na czynniki zewnętrzne, które miały organizować negatywną kampanię na temat jego gry, czy też „internal and external saboteurs”
- Co z miejsca przenosi mnie do starych dobrych czasów, to znaczy roku 2013, i Marka Tymińskiego z City Interactive narzekającego na „zorganizowaną akcję hejterską”. Good times.
4. Tymczasem Valve przychyla się do wniosku rządu Korei Południowej i kasuje ze swoich półek mod do leciwego „Mount & Blade: Warband”. Mod nawiązywał do „masakry w Gwangju” z 1980 roku, która jak widać nadal jest gorącym tematem w Korei. Prasa snuje domysły: czy za modem stali Chińczycy pragnący destabilizować państwo? A może skrajna prawica?
5. Trzymając się tematu Valve, znanego producenta krwawych gier i firmy odpowiedzialnej za cały system adresowanych do młodych ludzi lootboxów. Największa platforma dystrybucji gier komputerowych zaczęła usuwać ze swojego sklepu gry o statusie „Adult only”. Są to zasadniczo tytuły z jakimiś elementami zaawansowanej golizny (minuta ciszy dla wszystkich fanów produkcji w stylu „Incest sisters BDSM”). Dlaczego teraz? To akurat bardzo ciekawe:
- Valve twierdzi, że to dlatego, że firmy odpowiedzialne za obsługę płatności wymagają tego od nich: „certain games on Steam may violate the rules and standards set forth by our payment processors and their related card networks and banks”
- No dobrze, ale dlaczego Visa, Mastercard czy inny PayPal nagle w roku 2025 stwierdzili, że nie chcą zarabiać na interaktywnym porno? Podobno to dlatego, że otrzymali list od australijskiej organizacji „Collective Shout”, która wzywa „that you cease processing payments on gaming platforms which host rape, incest and child sexual abuse-themed games.”
- „Collective Shout is a grassroots campaigns movement against the objectification of women and the sexualisation of girls.”
- Vice opublikowało tekst przedstawiający Collective Shout i innych organizacji, które podpisały się pod listem. Przedstawiany jest w nim obraz dziwacznej koalicji NGOsów z różnych części politycznego spektrum, które na przestrzeni lat na różne sposoby próbowały cenzurować gry. Dzień później tekst został zdjęty ze względu na „kontrowersyjne treści”.
- Mamy więc sytuację w której duopoliści z płatności, dogadują się z monopolistą w dystrybucji, aby ukręcić nieprawomyślne produkcje.
6. Jakoś dużo wyszło newsów z gier w tym numerze. Dla odmiany więc interesujący materiał o tym, jak Chiny budują makiety amerykańskich okrętów wojennych na środku pustyni.
- Zrobili też poligon odtwarzający okolice pałacu prezydenckiego w Tajpej.

Na wykresie: przez ostatni tydzień byłem na wakacjach i ku swojemu ogromnemu zaskoczeniu, nie napisałem za wiele. Trudno pisać ponure futurystyczne kryminały podczas słonecznych dni nad jeziorem. Okropność.
Z popkultury w tym tygodniu:
- „Wszyscy grzesznicy krwawią” S.A. Cosby – spoko kryminał, jakoś ostatnio ciążę do opowieści o amerykańskim południu
- „Pantheon” Netflix – strasznie mi się ten serial spodobał. Dotyka wielu podobnych tematów co „Natychmiast to skasuj” i dał mi bardzo wiele do myślenia. Niby serial animowany, ale z gatunku tych, co są animkami dlatego, że jest to tańsze niż zrobić wersję aktorską. Jeszcze nie zabrałem się za drugi sezon, ale pierwszy był dla mnie świetny.
- „Diablo IV” Blizzard – bardzo dziwna gra. Marzy mi się produkcja, która łączy system tworzenia przedmiotów znany z D4 ze szkoła projektowania walk z bossami z Path of Exile 2. Czemu żadna jedna gra nie jest w stanie zrobić wszystkiego dobrze?
Pozdrowienia,
Konrad

Dodaj komentarz