Nie raz pisano o tym, że gry to - wbrew pozorom awangardy - branża nadto zachowawcza, grzeczna i czysta niczym harcerka w podkolanówkach. Faktycznie tak jest, paradoksalnie to, co mi bez mrugnięcia oka puszczą w “Newsweeku”, tutaj zostanie ocenzurowane przez Polygamiczną Kontrolę Czystości Języka. Niestety tym razem potrzebne mi jest jedno słowo brzydkie i jeden makaronizm. Pierwsze w tekście występuje jako “rebus” - rozwiązanie podano w ramce. Drugie jako “szum” - znaczenie opisano w drugiej ramce. Przeczytajcie proszę ramki i jedziemy.
Graj utracony: Już wkrótce zapowiedź zapowiedzi
przeczytać w całości. I podpisuje się rękami i nogami, stopami i palcami, czołami i uszami i mam nadzieję, że to będzie jedna z tych kropelek powoli drążących skałę.
Bo inaczej pójdzie w zapomnienie, jak ten pasek Penny Arcade z 2006 roku