kmh

Nazywam się Konrad Hildebrand i za dnia jestem zwyczajnym dwudziestoparolatkiem walczącym o miłość, sprawiedliwość i lepsze jutro. Obecnie zajmuje się robieniem internetów w dużej firmie z całkiem znośną stołówką. Wcześniej zajmowałem się masą interesujących rzeczy, m.in. prowadzeniem magazynu Motyw Drogi, który aktualnie znajduje się w stanie hibernacji. Ale to się zmieni. Tutaj wrzucam wszystko to, co o czym nie chce zapomnieć.
Można mnie również znaleźć na:
Wyszedł z tego całkiem fajny koncert, przynajmniej jako okazja do pogadania ze znajomymi o prusakach.
Blind Date ma jeszcze sporą drogę przed sobą, ale zapowiadają się całkiem ciekawie, nawet jeżeli patrzenie na piersi wokalistki nieco peszy. Ale to wynik nieprzyzwyczajenia.
The Boring nie byli wcale tacy nudni i na koniec zagrali “step down” Sick Of It All, ktory zapewnil usmiech na mojej twarzy na nastepne kilkanascie godzin.

Wyszedł z tego całkiem fajny koncert, przynajmniej jako okazja do pogadania ze znajomymi o prusakach.

Blind Date ma jeszcze sporą drogę przed sobą, ale zapowiadają się całkiem ciekawie, nawet jeżeli patrzenie na piersi wokalistki nieco peszy. Ale to wynik nieprzyzwyczajenia.

The Boring nie byli wcale tacy nudni i na koniec zagrali “step down” Sick Of It All, ktory zapewnil usmiech na mojej twarzy na nastepne kilkanascie godzin.

Komentarze (Pokaż)
komenatrze obsługiwane przez Disqus