Mamy do czynienia już nie z kulturą czytania newsów, ale przeglądania nagłówków. Ocena informacji to nie sprawdzanie jej merytoryczności - ale ilości osób potwierdzających jej… istnienie? obecność?. To nie informacja staje się ważna, ale ważność informacji. Jej popularność. Jej zauważalnośc. Liczba osób, które wiedzą, że ta informacja istnieje. I oczywiście - za informacją stoi marka. Mimowolna, nieinwazyjna obecność, stały pressing i wbijanie się do głowy.
Facebook: uśmiechnij się, jesteś fanem.
ano