kmh

Nazywam się Konrad Hildebrand i za dnia jestem zwyczajnym dwudziestoparolatkiem walczącym o miłość, sprawiedliwość i lepsze jutro. Obecnie zajmuje się robieniem internetów w dużej firmie z całkiem znośną stołówką. Wcześniej zajmowałem się masą interesujących rzeczy, m.in. prowadzeniem magazynu Motyw Drogi, który aktualnie znajduje się w stanie hibernacji. Ale to się zmieni. Tutaj wrzucam wszystko to, co o czym nie chce zapomnieć.
Można mnie również znaleźć na:
Jak widzę antologię komiksu o Powstaniu wydaną pod patronatem Muzeum Powstania, to mam tak zwane ambiwalentne uczucia. Nie tylko z powodów artystycznych, nie tylko dlatego, że niektóre z tych komiksów były marne. Ambiwalencja znika, gdy widzę najnowszy komiks o Tytusie, Romku i A’Tomku, tym razem walczących w Powstaniu. Papcio Chmiel już kiedyś rysował swoich bohaterów w Ludowym Wojsku Polskim, na Dzikim Zachodzie, w obozie pionierskim Artek, teraz narysował ich w Powstaniu i jest to - proszę mi wybaczyć, wszyscy dorośli obecnie mężczyźni, którzy zbieraliście komiksy o Tytusie i do dziś to z nostalgią wspominacie - najbardziej infantylne i żałosne, co można zrobić nie tyle z historią słynnej małpy, ile z historią najnowszą Polski. Oglądałem te plansze z zawstydzeniem. Nie będę ich streszczał, nie ma tu miejsca na enumerację wszystkich zawartych tam idiotyzmów, jeśli chcą się państwo sami przekonać, zapraszam do księgarń.

Od ‘Kanału’ do ‘Hardkoru’

jakoś nie miałem serca w ogóle na tego Tytusa patrzeć

Komentarze (Pokaż)
komenatrze obsługiwane przez Disqus