kmh

Nazywam się Konrad Hildebrand i za dnia jestem zwyczajnym dwudziestoparolatkiem walczącym o miłość, sprawiedliwość i lepsze jutro. Obecnie zajmuje się robieniem internetów w dużej firmie z całkiem znośną stołówką. Wcześniej zajmowałem się masą interesujących rzeczy, m.in. prowadzeniem magazynu Motyw Drogi, który aktualnie znajduje się w stanie hibernacji. Ale to się zmieni. Tutaj wrzucam wszystko to, co o czym nie chce zapomnieć.
Można mnie również znaleźć na:

Bo podczas gdy stworzenie dobrej makiety gazety to rodzaj sztuki, layouty internetowe są do siebie podobne i mało twórcze. Nie ma Pan poczucia, że się zawodowo cofa?

To prawda, w Internecie nie ma czegoś, co nazywamy art direction. Zdarzają się wyjątki, na przykład inauguracja prezydenta Obamy, gdy nagle zmieniają się główne witryny internetowe, jest więcej zdjęć, grafiki, są ciekawsze layouty. Ale na taki dzień trzeba się przygotować. Tu gazety mają przewagę, mogą reagować z dnia na dzień. Największą słabością Internetu jest to, że przez 364 dni strony wyglądają tak samo.

Koniec cięcia drzew

Taaak, nie ma “art direction”. To za rok już będzie przecież.

Komentarze (Pokaż)
komenatrze obsługiwane przez Disqus