Wywiad z Robem Pardo dla StarCraft2.net.pl
wyobraźcie więc sobie, że dostajecie, razem z kilkoma innymi redakcjami, zaproszenie na wycieczkę po siedzibie Blizzarda, akurat aby podgrzać atmosferę przez Blizzconem. Firma daje Wam możliwość przeprowadzenia wywiadu z najważniejszymi osobami, więc o co je pytacie?
- o ilość animacji portretów jednostek
- o to, czy Starcraft 2 wyjdzie na konsole
- ile osób jest zaangażowanych w nagrywanie dialogów w Starcraft 2
- czy będą turnieje Stacraft 2
- jak długa będzie kampania
Słowem, zadajecie pytania, na które spokojnie mógłby odpowiadać PRowiec, a nie koleś, który odpowiada w jednej z najważniejszych firm w branży za ogólną wizje. Ale nie, Wy jesteście tak podkręceni faktem, że zaproszono Was do Blizzarda, że zadajecie przygłupawe pytania, a gdy ktoś Wam to w komentarzach wypomni, każecie mu się wynosić na inną stronę.
Teoretycznie okolicznością łagodzącą jest fakt, że prowadzicie serwis poświęcony wyłącznie jednej grze, czytany przez fanów. Ale tak czy siak, takie zaprzepaszczenie okazji na dobry wywiad aż booooli.
Ale raczej z tego bólu nie zdajecie sobie sprawy, bo bardziej obchodzi Was to, ile animacji będzie miała dana jednostka.