Wiceburmistrz Śródmieścia Jerzy Majewski deklaruje, że jest otwarty na negocjacje z księgarzami. - Zaproponowana cena za metr kwadratowy to kwota wyjściowa. Jesteśmy w stanie ją obniżyć, ale właściciele też muszą wykazać chęć porozumienia. Od lat 80. płacą niezmienny, niespotykany w okolicy niski czynsz. W dodatku lokal jest zaniedbany. Zależy nam, aby ulica Solec wyglądała reprezentacyjnie, tymczasem u państwa Szostakowskich straszą stare kraty w oknach, brudne półki i grzyb na ścianach - wylicza. - Mieszkańcy nie mają się czego obawiać. Nie chcemy w tym miejscu banku. Jeśli jednak rozmowy z właścicielami nie przyniosą rezultatu, zaproponujemy księgarni inną lokalizację.
Księgarnia Bibliomania na Powiślu zagrożona
ta, jasne