kmh

Nazywam się Konrad Hildebrand i za dnia jestem zwyczajnym dwudziestoparolatkiem walczącym o miłość, sprawiedliwość i lepsze jutro. Obecnie zajmuje się robieniem internetów w dużej firmie z całkiem znośną stołówką. Wcześniej zajmowałem się masą interesujących rzeczy, m.in. prowadzeniem magazynu Motyw Drogi, który aktualnie znajduje się w stanie hibernacji. Ale to się zmieni. Tutaj wrzucam wszystko to, co o czym nie chce zapomnieć.
Można mnie również znaleźć na:
- Totalny bolszewizm. Nasza organizacja jest najlepsza, nieomylna i jedyna, a ja złamałem reguły organizacji, więc muszę za to zapłacić - mówi podniesionym głosem. Ale zaraz się uspokaja. Bo jako buddysta jest wdzięczny dyrektorowi, swojej kierowniczce i ścigającym się kolegom. Za wyzwolenie go z iluzji bycia bankowcem. - To była obsesja. Ambitna, trudna praca, w dobrym towarzystwie, za dobra kasę. Koniec, nigdy więcej - podkreśla. Poszedł na pół etatu do sklepu rowerowego i zarabia tyle, ile w banku. Ma dyplom romanisty i kurs operatora wózków widłowych. Może wyjedzie do Holandii.

Kryzys w banku zakazany

To się spodoba Adzie

Komentarze (Pokaż)
komenatrze obsługiwane przez Disqus