Pięć minut, dwóch rysowników, jeden temat i sto pomysłów.To przepis na udaną bitwę komiksową. W piątkowy wieczór w klubie Hydrozagadka takich pojedynków nie brakowało. Po raz pierwszy w historii odbył się tam wielki finał Ligi Bitew Komiksowych.
Wielka bitwa na flamastry - Życie Warszawy
Świetna relacja. Za każdym razem gdy okazuje się, że ktoś, kogo nie znam, fajnie pisze na około komiksowe sprawy czuję odrobinę mniej potrzebny hyhy