kmh

Nazywam się Konrad Hildebrand i za dnia jestem zwyczajnym dwudziestoparolatkiem walczącym o miłość, sprawiedliwość i lepsze jutro. Obecnie zajmuje się robieniem internetów w dużej firmie z całkiem znośną stołówką. Wcześniej zajmowałem się masą interesujących rzeczy, m.in. prowadzeniem magazynu Motyw Drogi, który aktualnie znajduje się w stanie hibernacji. Ale to się zmieni. Tutaj wrzucam wszystko to, co o czym nie chce zapomnieć.
Można mnie również znaleźć na:
Nie chciałbym nikogo obrażać, ale odnoszę wrażenie, że blog jest czymś – proszę darować to określenie – idiotycznym. Pozwala każdemu wygłaszać opinie na tematy kompletnie dowolne. Tymczasem wcale nie uważam, że tak być powinno. Bo jedni mają opinie, inni - wyrobione jedynie ich zalążki, a pozostali - nie mają ich wcale. Nawet wytrawni dziennikarze, kiedy piszą bloga, często traktują go jak lżejszą formę swojej pracy i nie wysilają się tak, jakby przygotowali tekst do druku.

Król: Anonimowe blogi psują życie publiczne - Opinie - Dziennik.pl

Czy to jeszcze Polska, czy też Kuba lub Chiny? Choć oczywiście jakaś prawda w stwierdzeniu, że “anonimowa opinia nie pomaga w kształtowaniu życia publicznego, a psuje je” jest, mam jednak wrażenie, że ludzie w Dzienniku za bardzo podniecili się tzw. “komentarzami z Onetu” i przywiązują do nich zbyt dużą wagę. W sytuacji gdy ktoś, powiedzmy jak Kataryna właśnie, najpierw tylko komentuje teksty, a potem prowadzi regularnego bloga, to mimo, że występuje pod pseudonimem, to staje się coraz bardziej rozpoznawalna. Właśnie jako ktoś stosujący ksywkę.

Zwłaszcza, że dziennikarze mogą się krzywić, a ich dział marketingu wie, że banda trolli to najlepsze źródło odsłon na stronie.

Komentarze (Pokaż)
komenatrze obsługiwane przez Disqus