Kataryna i gadzinowy dZIENNIK
Jeszcze w sumie jest jedna sprawa: jeżeli chcemy być w sieci napawdę anonimowi, to musimy o to zadbać i stosować odpowiednie narzędzia i dyskrecję. A nie się potem dziwić, że jednak ktoś nas namierzył i wyciągnał zza kulis.
Zwłaszcza, gdy chcemy się anonimowo udzielać w sferze, gdzie liczą się nazwiska. Jak to sobie dzisiaj z Łukaszem sprytnie ukuliśmy.