Środowisko filmowców zwalcza serwisy z napisami, bo uważa, że to jedna z głównych przyczyn słabej sprzedaży kina ambitnego i niezależnego. - Czy dlatego, że nikogo takie kino nie interesuje? Otóż nie. Dzieje się tak dlatego, że każdy film można ściągnąć z sieci jeszcze przed kinową premierą, z polskimi napisami. Dlatego do kinowych premier najczęściej nie dochodzi - przekonują przedstawiciele firmy Gutek Film.
Jest to tak naprawdę próby dorwania mniejszego osobnika ze stada. Sieci p2p są nie do pobicia? To może chociaż serwisy z napisami. A jeśli i to się nie uda, to będzie można zaatakować producentów czipsów i prażonej kukurydzy, którzy swoje towary sprzedają nie w kinie, ale w normalnym sklepie, przez co umilają pirackie seansy.