kmh

Nazywam się Konrad Hildebrand i za dnia jestem zwyczajnym dwudziestoparolatkiem walczącym o miłość, sprawiedliwość i skończenie studiów. Aby móc w spokoju grać w gry wideo, udaję, że piszę o nich na Polygamia.pl. Na razie nikt się jeszcze nie połapał. Jednakże gdy na miasto spływa noc, przeistaczam się w redaktora naczelnego najlepszego magazynu popkulturalnego we wszechświecie*. Tutaj piszę o wszystkim tym, co nie nadaje się już na Motyw Drogi. Można mnie również znaleźć na: *przynajmniej wg mojej dziewczyny
fatality, akurat z ocena HR jestem w stanie sie zgodzic po obcowaniu z demkiem i filmikami, ale nie rozumiem dlaczego dajecie fanbojowi KML recenzjowanie gier z 360 (ME2 rowniez zasluguje na 6 z minusem). KOLESIA KMLa kojarze z neogo i innych portali jako fanboja ps3, teraz sie koles msci. ZAL

Recenzja: Heavy Rain

tylko kim jest ten KML o którym tyle słyszę?

Komentarze (Pokaż)

Dirty Dancing - She’s Like the Wind (via oliveira1983)

feeeel her breaaast on my faaace

heeer boody clooose to meee

Komentarze (Pokaż)
Więc pod tym linkiem
znajduje się spis wszystkich moich szokujących niusów i kontrowersyjnych recenzji jakie powijam na łamach Polygamii.
hmm muszę do nich podpiąć te fajniejsze teksty co wcześniej były

Więc pod tym linkiem

znajduje się spis wszystkich moich szokujących niusów i kontrowersyjnych recenzji jakie powijam na łamach Polygamii.

hmm muszę do nich podpiąć te fajniejsze teksty co wcześniej były

Komentarze (Pokaż)

(1) (HQ) ENTER SHIKARI - SOLIDARITY - LEEDS MET - 18TH APRIL 2009 (via vivalajoe88)

Enter Shikari to jeden z tych zespołów, po które aby zobaczyć na żywo pojechałbym nawet na Openera

ciaaaaary

Komentarze (Pokaż)

praca z domu dla serwisu internetowego ma swoje liczne plusy i minusy, jak każda. jednym z plusów jest to, że nie trzeba tracić codziennie czasu na dojazdy, minusem, że przez cały dzień w mniejszym lub większym stopniu cały czas w tej pracy się jest. Kiedy więc po raz pierwszy od miesiąca miałem dzień wolny, byłem pełen nadziei.

Powodem dnia wolnego był oczywiście Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura, na którym to miałem wraz z Łukaszem się prezentować, jako Motywdrogi.pl. Szef mój pełen jest zrozumienia dla Walki o Lepsze Jutro Polskiego Komiksu, więc zgodził się na wolne mimo, że jak na weekend sporo było do roboty (międzygalaktyczny turniej FIFA, te sprawy). Gdybym wiedział…

Już mniejsza o samą prezentację, o której więcej będzie na samym Motywie, bo nie miałem zbyt wielkich oczekiwań i złudzeń i jechałem sprawdzić, że “a może jednak” i przy okazji zobaczyć się ze znajomymi. Ale wybrałem się jak sójka za morze.

Jechaliśmy wraz z Jankiem Kłosowskim rano TLKa, kupiliśmy sobie po Bilecie Podróżnika, bo ubzdurało mi się, że powrotny pociąg też jest TLKą. Nie był, na 10 minut przed odjazdem zorientowaliśmy się, że to nie tania linia kolejowa, ale drogi ekspres Berlin - Warszawa. Janek został w Poznaniu czekać na nocny pociąg i trochę się jeszcze pobawić (ten pociąg też nie przyjechał i powrót Janka to oddzielna historia, jak słyszałem pełna kobiet). Tak też wygrażając swojej własnej głupocie i pozbawiony alternatyw - musiałem wracać już i teraz do psa, dziadka i roboty w niedzielę rano, zakupiłem prawie, że najdroższy bilet świata, i w ostatniej minucie zająłem miejsce.

Już jak jechaliśmy do Poznania 40 minutowe spóźnienie uznałem za zwyczajowe dla PKP luźne traktowanie terminów. Droga powrotna to była jednak zupełnie nowa skla kolejowych przygód. Nikt nie przewidział, że na skutek źle zawieszonego lemiesza pługu do odśnieżenia, lokomotywa zostanie uszkodzona i wystąpi konieczność podstawienia nowej. Co wiązało się z trzygodzinnym oczekiwaniem w Koninie, aż nowa lokomotywa przyjedzie, czy to z Poznania czy z Warszawy. Zamiast być więc w domu koło 23, byłem po drugiej w nocy, wyprowadziłem psa, zagrzałem mleko na płatki, włączyłem komputer aby pogadać z Martą i sprawdzić, co tam w pracy…

Tak też połowę z mojego wolnego dnia spędziłem w pociągu czytając od deski do deski, od tyłu na przód, góry do dołu, wspak i na krzyż, sobotni numer wyborczej. Chyba nawet teksty z działu “sport” przeczytałem. Za podkład służyła ścieżka dźwiękowa z “500 days of Summer”, stąd ta Regina.

Mógłbym mieć na nazwisko Spektor, sprzedawałbym grzejniki Konwektor

zing!

tyle jeszcze tego dobrego, że przez spóźnienie będę mógł się ubiegać o zwrot części pieniędzy za bilet. może nawet więcej niż 25 proc. hoho

i jeszcze, przypomniało mi się, że ostatni raz tym Eurostarem jechałem w listopadzie 2004 roku, też płacąc nieco więcej niż to rozsądne, ale wracałem z trzydniowej randki z Martą, więc byłem zbyt oszołomiony, aby myśleć logicznie. więc była to też podróż przez noc, pamięć, historie i rozliczenia z bójną przeszłością

Komentarze (Pokaż)

Charlie Brooker - How To Report The News (via PrivateCustard)

to mi przypomina, że naprawdę dawno już nie obejrzałem żadnego głównego wydania serwisu informacyjnego w całości

Komentarze (Pokaż)
Komentarze (Pokaż)
Mass Effect 2 places you within a bustling galaxy packed with many alien species and cultures. Unfortunately, they all speak English and have human mannerisms. They are alien in look only, which is quite lazy on the part of the designers. Perhaps Bioware believes people can’t stomach subtitles or have low reading comprehension. Whatever their reasoning, Mass Effect 2 reminds me of several TV shows recently, like Rome and the new Spartacus, wherein all the Romans have a British accent because the production company in question is British. At least when George Lucas made Star Wars, his aliens sounded and behaved like aliens, complete with subtitles. No one complained and it made the universe feel like it had aliens with tangible cultures. When George made the second trilogy, he drifted away from alien languages and we were left with Jar Jar Binks.

The Many Failures of Mass Effect 2 | InfoAddict

o to jest to, czego nie byłem w stanie wyartykułować siedząc Na Kanapie przed kamerą. BioWare stworzyło obszerny geograficznie świat, ale nie zadbało jeszcze, aby zapełnić go odpowiednio głębokimi, fikcyjnymi kulturami. Dlatego Kroganie to krasnoludo-klingoni, Asari to elfy, a Salarianie to niziołki

Komentarze (Pokaż)
Mots: wygrzebane z dysku
Sebastian Skrobol wrzucił do sieci dwa paski, które narysował do moich tekstów w zeszłym roku. Miały pójść na jeden serwis komiksowy, ale w końcu nie poszły.
Pisane były gdzieś w kwietniu, właśnie kiedy trwało całe zamieszanie związane z kasacją konsolowego Wiedźmina.
Założenia serii nadal trzymam gdzieś na serduszku, może się jeszcze przydadzą.

Mots: wygrzebane z dysku

Sebastian Skrobol wrzucił do sieci dwa paski, które narysował do moich tekstów w zeszłym roku. Miały pójść na jeden serwis komiksowy, ale w końcu nie poszły.

Pisane były gdzieś w kwietniu, właśnie kiedy trwało całe zamieszanie związane z kasacją konsolowego Wiedźmina.

Założenia serii nadal trzymam gdzieś na serduszku, może się jeszcze przydadzą.

Komentarze (Pokaż)
via www.jessicadunton.com
wreszcie obejrzałem “dwunastu gniewnych ludzi”. woa. całą głowę mam pełną pomysłów.

via www.jessicadunton.com

wreszcie obejrzałem “dwunastu gniewnych ludzi”. woa. całą głowę mam pełną pomysłów.

Komentarze (Pokaż)

Na kanapie: Mass Effect 2 (via gazetapl)

Czyli wysyp polygamicznych materiałów związanych z ME2. z moim skromnym udziałem.

Do przeczytania także moja recenzja

Komentarze (Pokaż)
Więc na zachodzie embargo na recenzje ME2 zeszło. kto pierwszy ten lepszy, pewnie i tak są maniacy, którzy przebiją się dzisiaj przez te wszystkie teksty.

Więc na zachodzie embargo na recenzje ME2 zeszło. kto pierwszy ten lepszy, pewnie i tak są maniacy, którzy przebiją się dzisiaj przez te wszystkie teksty.

Komentarze (Pokaż)
A review that doesn’t discuss key plot twists in a narrative probably isn’t doing it’s job because the main purpose of a review is to provide an opinion in the first place, something that cannot be done fully without the context of the entire story. Journalists shouldn’t be concerned with spoilers because in order to produce the best piece of writing possible, all aspects of story should be discussed; not to do so would limit the quality of the article. However, that isn’t to say that to value twists in a narrative is “infantile.” As humans, we find something fundamentally exciting about mystery and the unknown. We thrive on wondering how our world works; philosophers have been trying to provide answers to great unknowns such as outer space, the future, and the intricacies of human nature for millennia. Stories give us as grand a scale of mystery as anything else, but give us the pleasure of discovering the answers to those mysteries. To deny a reader this pleasure takes a key essence out of a story.

Crispy Gamer | Spoilsport: On Gaming’s Unhealthy Obsession With Spoilers

hulk wygrywa, a hitler ginie.

największy problem lezy po prostu w wycenie, co jest istotnym zwrotem akcji.

Komentarze (Pokaż)
When I tried to watch the flick the first time, I think my head was way too into our game (I had gone right after work) and I couldn’t really give myself over to anyone else’s creative vision. I was too tied into our own vision to get swept up in anyone else’s, too focused on what we were trying to do with our new title. David Jaffe jest moim nowym ulubionym bufonem ze świata gier
Komentarze (Pokaż)
It’s not that the medium is in its adolescence, it’s that you’re a bunch of ****ing adolescents,” she said. “It’s even worse because you’re technically supposed to be adults.” Chaplin traced the paucity of more mature content in games to four basic ideas that frighten men the most: responsibility, introspection, intimacy, and intellectual discovery. She described game developers in terms of neoteny, an idea from developmental biology that describes adults of a species who have juvenile traits. This can be seen in mature Chihuahuas, which resemble infant and fetal wolves. Chaplin closed by challenging the audience, “What do you want to be, a Chihuahua or a wolf?

GDC 09: Game Critics Rant at the Industry - PS2 story - at IGN

oldie but goldie

Komentarze (Pokaż)