Dramat
kmh
Bethesda Blog » Blog Archive » Brink Developer Diary #3 — Ed Stern
cwane
037 (via kolorowezeszyty)
Jak ten głupek na premierę Gangu Wąsaczy przyszedłem w stroju z Gangu Brodaczy
Turning Japanese- The Vapors (via ThinLizzy86)
więc teledysk i wykonanie Kirsten Dunst jest bardzo fajne, ale jednak co oryginał to oryginał
Na kanapie - Aliens vs Predator (via gazetapl)
Z cyklu: jak wyjść na przestraszonego wypłosza, nawet gdy czujesz się swobodnie. Graliśmy z godzinę, a w te 15 minut trafiły akurat najbardziej czerstwe żarty.
Wersja reżyserska do znalezienia na naszym DVD, kiedyś tam.
The New Kotaku.com T-Shirt is Pure Radness in T-shirt Form « Albotas
generalnie na co dzień nie odczuwam potrzeby posiadania koszulki z nadrukiem przedstawiającym losową, narysowaną, ładną babkę, ale dla Kotaku mógłbym zrobić wyjątek.
w ramach podziękowania za byciem źródłem informacji, hy hy
tak na marginesie
The Veronicas - Untouched [OFFICIAL VIDEO] (via ThEvErOnIcAs)
Ten kawałek jakoś od roku jest moją małą wstydliwą przyjemnością, na dodatek usłyszałem ją w porannej Trójce od Piotra Barona. Nie ma większej kompromitacji.
Mam wrażenie, że już gdzieś pisałem o tym kawałku, ale trudno. Jest w nim wszystko: lata 80, lata 90, pop różowy niczym najróżowsza guma balonowa.
Słuchając go czuję się, jakbym miał siedemnaście lat, waginę i czekał na swojego księcia z rok starszej klasy, który zaprosi mnie na studniówkę, bo już tyle miesięcy patrzę się na niego na każdej przerwie.
Z drugiej strony ten bit, ah ten bit. Boys of Summer pełną gębą.
Granie krótkie i intensywne czy długie ale nudne?
le sigh
W poszukiwaniu dobrze spędzonego czasu
Tak zwana “proza dziennikarskiego życia” sprawia, że czasu na tego rodzaju teksty mam mniej niż początkowo sobie zakładałem. Ale wydaje mi się, że to kwestia organizacji i zorganizowania. Oraz wydolności organizmu.
In a way this is what the most competitive part of the male brain wants. All that namby-pamby sharing bullshit that’s been hoisted on you since childhood can finally be chucked. You are on your own to prove yourself and no one else can take credit for what you do or slow you down. Fight Club famously worked similar ideas on its way to cult success. The reason for having a fight club has to do with men feeling trapped and sissified by an increasingly feminine society. They need a place to work frustration out and be men. That idea grows into a seemingly noble plot to destroy the world’s credit system before the movie yanks back on the chain by telling those people how idiotic that is and showing how the fight clubbers had ceased to think for themselves.
That’s sorta where I’m at in my thinking on Modern Warfare. It’s the closest thing to a fight club for a large number of mostly men. Still, there’s something a little unsettling and “brainwashy” about how it draws those folks in and almost turns the game into a job. People can pour whole afternoons into this thing and I’ve witnessed firsthand the determination hundreds of people in just my college town alone have to give their money and time over to the game.
DAMNLAG : Modern Warfare 2 and the Art of Manipulation
mniej więcej, ale tyczy się to tak naprawdę większości gier z trybem dla wielu graczy
HwaSin vs A Winner of Game 1[19 February, 2010] 3set @ Ro36 Korean Air OSL 2010 (via Jon747)
Dawno nic nie oglądałem, te 10 minut przypomniały mi, że niewiele się zmieniło - to nadal świetny sport do obserwowania.
Obawiam się jednak, że nie będę mógł się w pełni cieszyć oglądaniem powtórek z SC2 dopóki sam w niego nie zagram.
Storytelling is the Next Step in Videogames Progression on VGChartz.com
A taka weekendowa dawka poklepywania się po plecach i radosnego patrzenia w przyszłość
Gamespot Reviewer in Some Hot Water - Evil Avatar
już nie pamiętam gdzie to usłyszałem, ale pierwsze przykazanie recenzenta brzmi: nigdy nie bierz do recenzji gier MMO i japońskich RPGów
